„Wszyscy w tej chwili” – zaczął stanowczym, pełnym szacunku głosem.
„Musimy pamiętać, jak wyjątkowe były ta matka i córka i że teraz, w końcu, są zjednoczone w tym samym uścisku, w tym samym wiecznym spoczynku”.
Jego słowa odbiły się echem w pokoju niczym koc.
Niektóre oczy napełniły się łzami, inne zamknęły się w cichej modlitwie.
Victor pozostał nieruchomy obok trumny.
Klara, jego młodsza siostra, mocno ścisnęła jego dłoń.
Jej wzrok był utkwiony w obrazie, którego nigdy nie zapomni: Luna, jej ukochana siostra, leżąca z pogodnym wyrazem twarzy, objęta resztkami matki.
Nie pamiętała już uśmiechu matki ani jej głosu.
Step trwał w niemal całkowitej ciszy.
Czas zdawał się stać w miejscu.
Ból był niemal namacalny, jakby wypełniał każdy centymetr pokoju.
Ciemno i zimno.
Mowy pogrzebowe następowały jedna po drugiej, każde słowo ciężkie od smutku i żalu.
Nie sposób było nie wzruszyć się, patrząc na otwartą trumnę, w której leżała Luna, obejmując szkielet własnej matki.
Przyjaciele i rodzina próbowali znaleźć słowa pocieszenia.
Ale co można było powiedzieć w obliczu takiej tragedii?
Victor był złamanym człowiekiem, a Clara, taka mała, zaledwie dwunastoletnia, już dobrze znała smak straty.
Najpierw matka, teraz siostra.
To był zbyt wielki ból dla tak małego serca.
Ich oczy się spotkały, wielu wciąż było zdezorientowanych i zakłopotanych.
Niektórzy szeptali do siebie, wyraźnie zszokowani nietypową decyzją pochowania matki i córki w jednej trumnie, zwłaszcza ze szkieletem zmarłej Cataliny.
Wydawało się to zbyt dziwne, wręcz niestosowne, ale nikt nie odważył się tego kwestionować.
Żal rodziny był tak głęboki, że jedyną możliwą reakcją była cisza, dopóki Raúl, dyrektor zakładu pogrzebowego, nie wystąpił naprzód.
Miał poważny, uroczysty wyraz twarzy.
Wziął głęboki oddech, zanim oznajmił:
„Rozpoczniemy ostatnie pożegnanie. Osoby, które chcą to zrobić, prosimy o podejście, aby pożegnać Lunę, a także Catalinę, w jakiś sposób. Następnie zamkniemy trumnę. Po kolei”.
Obecni podchodzili z pochylonymi głowami.
Niektórzy szeptali czułe słowa, inni po prostu patrzyli w milczeniu z wilgotnymi oczami.
Leave a Comment