Zabrali go. Bez leczenia Margaret poziom tlenu zaczął spadać.
Pobiegłem.
Ojciec się budzi
Daniel siedział obok trumny Evelyn.
„Zabierają go” – powiedziałem. „Victoria chce go zabrać”.
Wyglądał na załamanego.
Ale kiedy powiedziałem: „Chłopiec ma oczy”, coś się zmieniło.
Pojechaliśmy szybko do kliniki dziecięcej.
Daniel już nie rozpaczał. Stawał się niebezpieczny.
„Dotknij jeszcze raz mojego syna” – powiedział Victorowi, a jego głos uciszył cały korytarz – „a wykończę cię finansowo”.
Wyszedł. Daniel podszedł do łóżeczka Noaha.
Dziecko znów zbladło. Daniel spojrzał w dół.
I upadł. Nie bezszelestnie.
„Ma oczy” – wyszeptał.
„Walczy” – powiedziałem. – „Ale cię potrzebuje”.
Daniel zwrócił się do dyrektora szpitala.
„Sprowadźcie Margaret Hayes z powrotem. Przynieście cały potrzebny sprzęt. Nie obchodzi mnie, ile to będzie kosztować. Mój syn nie umrze dzisiaj”.
Trzy miesiące później
Dwór Whitmore nie przypominał już grobu.
Leave a Comment