Cofnęłam się, gdy zobaczyłam moją przyjaciółkę z dzieciństwa, oszołomioną i płonącą pożądaniem, ciągnącą córkę prezesa w stronę łazienki.

Cofnęłam się, gdy zobaczyłam moją przyjaciółkę z dzieciństwa, oszołomioną i płonącą pożądaniem, ciągnącą córkę prezesa w stronę łazienki.

To nie było konieczne.

Jej oczy mówiły coś mocniejszego: Uwierzyłeś mi, zanim ktokolwiek zażądał dowodów.

Karetka sprawdziła parametry życiowe Evana i zapytała, co pił.

Evan mruknął coś o dwóch drinkach.

Twarz ratownika medycznego stwardniała. „To nie tylko alkohol” – powiedział cicho.

Wyraz twarzy policjanta się zmienił. „Możliwe, że narkotyki?”

Simmons skinął głową. „Dlatego wezwaliśmy pomoc medyczną”.

Mój żołądek znów się ścisnął, tym razem w inny sposób.

Jeśli Evan był pod wpływem narkotyków, to nie chodziło tylko o to, co próbował zrobić.

Chodziło też o to, kto przygotowywał grunt.

A kiedy na końcu korytarza pojawił się prezes – blady, z oczami utkwionymi w córce – zrozumiałem, że konsekwencje wstrząsną całą firmą niczym trzęsienie ziemi.

Prezes, Robert Harrington, wszedł bez krzyku.

Przybył tak, jak pojawiają się wpływowi mężczyźni, kiedy chcą utrzymać kontrolę – cicho, szybko i z przerażającym skupieniem.

Za nim podążyli dwaj członkowie zarządu, a także nasza menedżer ds. kadr, Megan Shaw, która wyglądała, jakby postarzała się o pięć lat w pięć minut.

Robert podszedł prosto do Lili.

Wstała, zanim ojciec zdążył jej dotknąć.

„Tato, nic mi nie jest” – powiedziała szybko. „Nic mi nie jest, bo mnie zatrzymali”.

Wzrok Roberta przeskakiwał z Simmonsa na Tanyę, a potem na mnie.

„Co się stało?” zapytał.

Odpowiedziałam ostrożnie. „Widziałam, jak Evan złapał ją za nadgarstek i zaciągnął do łazienki. Stawiała opór. Wezwałam ochronę. Wyciągnęliśmy ją stamtąd”.

Głos Megan był napięty. „Zajmiemy się tym wewnętrznie”.

Robert nawet na nią nie spojrzał. „Nie” – powiedział. „Policja już tu jest”.

back to top