Tmaine rozpoczął kampanię, by kupić lojalność Zariah. Codziennie wracał wcześnie do domu z prezentami. Pewnego wieczoru podarował jej nowy, wysokiej klasy tablet.
„Dla ciebie, księżniczko” – rozpromienił się. „Dużo szybszy niż ten złom, który teraz masz”.
Oczy Zariah rozbłysły. „Dzięki, tato!”
Tmaine spojrzał na mnie ponad głową, jego wzrok był zimny. „Widzisz? Kiedy mieszkasz z tatą, masz to, co najlepsze. Mamusia nie może ci kupić ładnych rzeczy”.
Ugryzłam się w język, aż krwawił. Gdybym krzyknęła, tylko potwierdziłabym słuszność raportu dr Valencii: wybuchowa, histeryczna.
Później tego wieczoru poszłam utulić Zariah do snu. Nowy tablet leżał na jej biurku, lśniący i elegancki. Ale wygładzając jej poduszkę, wyczułam pod spodem twardy guzek.
Sięgnęłam pod spód i wyciągnęłam jej stary tablet – ten z pękniętym ekranem i baterią, która ledwo trzymała.
„Zariah?” – wyszeptałam. „Co to tu jest?”
Wyrwała go z powrotem, szeroko otwierając oczy. „To moje” – powiedziała defensywnie, wpychając je z powrotem pod poduszkę. „Podoba mi się”.
Nie naciskałam. Założyłam, że to tylko przedmiot pocieszenia, opór przed zmianą. Nie wiedziałam, że strzeże broni.
Napięcie opadło tydzień przed rozprawą. Wróciłam do domu i zastałam Zariah, która zniknęła. Tmaine nie odbierał telefonu. Przez cztery godziny przechadzałam się po salonie z przerażeniem.
Kiedy w końcu weszli do środka o 21:00, śmiejąc się i niosąc torby z wesołego miasteczka, wybuchnęłam płaczem.
„Gdzie byliście?” – krzyknęłam, a łzy spływały mi po twarzy. „Myślałam, że coś się stało!”
„Spokojnie” – prychnęła Tmaine. „Zabrałam córkę gdzieś. Przestań tak dramatyzować”.
„Nie powiedziałeś mi! Nie możesz jej po prostu zabrać!”
Tmaine podeszła bliżej. Poczułam wtedy ten zapach – perfumy, które nie były moje. Piżmowe, drogie, mdłe.
„Mogę robić, co chcę” – syknął. „Jesteś nieistotna, Nyala. Jesteś nudna, spłukana i skończona. Mam kogoś innego. Kogoś mądrego. Kogoś, kto odniósł sukces. Kogoś, kto sprawi, że będziesz wyglądać na nieudacznika, którym jesteś”.
Skrzywiłam się. „Kim ona jest?”
Leave a Comment