Zamilkłam, pozwalając mu się kręcić.
„Słuchasz mnie?” krzyknął. „Jestem na lotnisku JFK! Zatrzymali mnie! Powiedzieli, że toczy się przeciwko mnie postępowanie!”
„David” – powiedziałam spokojnie. „To nie pomyłka”.
Głucha cisza. Potem: „Co… co powiedziałeś?”
„Powiedziałam, że to nie pomyłka. Zakaz podróżowania został wprowadzony na moją prośbę, na podstawie raportu policyjnego, który złożyłam o spisek w celu popełnienia oszustwa”.
Kolejna długa cisza. Słyszałam jego nierówny oddech. „Ty… o czym ty mówisz?”
„David, wiem wszystko. O Victorii, o twoich planach sprzedaży moich mieszkań, o sfałszowanym pełnomocnictwie, o kontach, które przede mną ukrywałeś. Wiem od 26 września. I od trzech tygodni się do tego przygotowuję”.
„Ty… ty mnie szpiegowałeś?” Wyjąkał.
„Nie. Przypadkiem otworzyłem twój laptop i znalazłem twoją rozmowę z Victorią, w której omawialiście, jak zamierzacie sprzedać mieszkanie „tej wiedźmy”. Pamiętasz to?”
„Tanya, posłuchaj, to nie tak, jak myślisz” – spróbował, a jego głos stał się łagodniejszy. „Mogę wszystko wyjaśnić. To były tylko gadanie, fantazje. Nigdy bym tego nie zrobił.”
„Już to zrobiłeś, David. Znalazłeś notariusza, żeby podrobić mój podpis. Zaaranżowałeś sprzedaż z pośrednikiem nieruchomości. Kupiłeś dwutygodniowe bilety do Turcji za ponad dwanaście tysięcy dolarów za moje pieniądze. Moje skradzione pieniądze.”
„Jak… jak ty…”
Leave a Comment