„Muszę wyjść na chwilę” – powiedział cicho.
„To pilne.
Chodzi o Stonebrook”.
Logan to usłyszał i krzyknął: „Widzisz?
Chodzi tylko o firmę.
To on pociąga za sznurki!”
Ethan nie odpowiedział Loganowi.
Spojrzał na mnie.
„Proszę pani, problem z klientem.
Duży problem”.
Skinęłam głową.
„Załatwmy to”.
Logan spojrzał na mnie, gdy szliśmy razem w stronę bocznego wyjścia – jakby właśnie zobaczył, jak świat wokół niego się przestawia.
Na zewnątrz Ethan zniżył głos.
„Mamy problem.
Konto Whitakera grozi zniknięciem.
Mówią, że ktoś z twojego zespołu obiecał ceny, których nie możemy osiągnąć”.
Ścisnął mi się żołądek.
„Kto to obiecał?”
Ethan zawahał się.
„To przyszło z łańcucha maili Logana”.
Słowa uderzyły mnie jak zimny policzek.
Logan nie tylko mnie obraził.
Naraził też ważnego klienta na niebezpieczeństwo.
Ethan przyjrzał mi się uważnie.
„Czy chcesz, żebym zawiesił ci dostęp dzisiaj wieczorem?”
Leave a Comment