„Nie ma sprawy” – powiedziałem, opierając się o framugę drzwi. „Tak powiedział mi pański wydział dwa dni temu”.
Julian cofnął rękę, poprawiając pasek. „Próbuję to otworzyć, panie Reynolds. Ale potrzebuję, żeby Ivy złożyła oficjalne oświadczenie. W tej chwili odmawia rozmowy. Czy można ją winić?”
„Zgłosiła się do ochrony kampusu” – odpaliłem. „Zgłosiła się na ostry dyżur. Zrobiła wszystko, jak należy, a wy to zakopaliście”.
„Rozumiem pańską frustrację” – powiedział Julian tym spokojnym, protekcjonalnym tonem, jakiego policjanci używają wobec pijanych. „Ale bez jej współpracy…”
„Wynoś się” – powiedziałem.
Oczy Brooke rozszerzyły się. „Mason!”
„Powiedziałem, wynoś się”. Zrobiłem krok naprzód.
Julian spojrzał na Brooke, nie na mnie. Wymienili spojrzenia – intymne, przerażone, znajome. Aż mi się włosy na karku stanęły. Skinął głową i wyszedł.
„On próbuje pomóc!” – krzyknął Brooke, gdy drzwi się zamknęły.
„Skąd go znasz?” – zapytałem śmiertelnie cicho.
Zawahała się. Tylko przez ułamek sekundy. „Nie znam. Wyciągnął rękę po raporcie”.
„Kłamiesz”.
„Słucham?”
„Kłamiesz, Brooke. Jestem z tobą mężem od dwudziestu lat. Wiem, kiedy kłamiesz”.
Otworzyła usta, a potem je zamknęła. Łzy napłynęły jej do oczu, ale odwróciła się i uciekła na górę.
Stałem sam w kuchni. Kawałki układanki się przesuwały. To nie była tylko przykrywka; to był spisek. I w jakiś sposób moja żona była wpleciona w tę strukturę.
Poszedłem sprawdzić logi z monitoringu garażu w telefonie. Chciałem zobaczyć, kiedy Julian przyjechał. Ale przewijając wstecz, zobaczyłem coś jeszcze. W noc napadu, kiedy jechałem na uczelnię, brama garażowa otworzyła się o 2:00 w nocy. Brooke wyszła. Nie czekała na nas w domu, jak obiecała. Poszła gdzieś w środku nocy. I wróciła z błotem na oponach.
Rozdział 3: Chatka w lesie
Zaufanie jest jak lustro; raz rozbite, można je skleić, ale zawsze widać pęknięcia w odbiciu.
Spakowałem torbę. Zapukałem do drzwi Ivy. „Młody” – powiedziałem cicho. „Spakuj swoje rzeczy. Wyjeżdżamy”.
Otworzyła drzwi, wyglądając gorzej niż poprzedniego dnia. „Gdzie?”
„Gdzieś w bezpiecznym miejscu. Gdzieś w ciszy”.
Jechaliśmy trzy godziny na północ do mojej starej chaty myśliwskiej. Była odcięta od świata – brak Wi-Fi, słaby zasięg komórkowy, otoczona sosnami, które szeleściły na wietrze. To było jedyne miejsce, w którym czułem, że mogę oddychać.
Kiedy już się zadomowiliśmy, zadzwoniłem do Huntera, jedynego człowieka, któremu ufałem. Służyliśmy razem w 75. Pułku Rangerów. Teraz był prywatnym detektywem, takim, który znajduje rzeczy, które ludzie wolą zachować dla siebie.
Przyjechał następnego ranka z teczką i ponurą miną. Siedzieliśmy na ganku, podczas gdy Ivy szkicowała nad jeziorem – pierwszy raz widziałem, żeby skupiała się na czymkolwiek innym niż ból.
„Jest źle, Mason” – powiedział Hunter, rzucając zdjęcia na stół. „Sędzia Hollings to nie tylko sędzia. Jest chaotycznym centrum lokalnej polityki. Jest właścicielem komendanta policji. Zasiada w radzie uczelni. A jego syn, Ryder? To nie jego pierwszy incydent. To trzeci. Dwie pozostałe dziewczyny przeniosły się i podpisały umowy o zachowaniu poufności”.
„A detektyw? Julian?”
Hunter westchnął. „W tym tkwi sedno sprawy. Julian był ukochanym Brooke z liceum. Zanim cię poznała. Utrzymywali kontakt, Mason. Zapisy telefoniczne pokazują rozmowy sprzed kilku miesięcy”.
Ciężko mi było oddychać.
„Ale oto broń” – powiedział Hunter, przesuwając pendrive po drewnie. „Znalazłem dziewczynę, którą widziałeś na korytarzu. Clarę. Była współlokatorką Ivy. Nagrała nagranie napaści przez drzwi. Była zbyt przerażona, żeby się przyznać, ale ja… ją przekonałem”.
Wpatrywałem się w pendrive. „Czy to wystarczy?”
„To dowód na to, że coś się stało” – powiedział Hunter. „Ale skoro Hollings jest u władzy, dowody mogą zniknąć. Musimy ominąć lokalną policję. Potrzebujemy federalnych. Mam kontakt, agenta Felixa. Ale musimy zapewnić bezpieczeństwo Ivy, dopóki nie będziemy mogli jej tego przekazać”.
Tego wieczoru zostawiłem Ivy z Hunterem i pojechałem do miasta po pomoc.
Leave a Comment