Moi rodzice… mówili mi, żebym była cierpliwa. „Ona jest po prostu zazdrosna, kochanie. Jest jej ciężko, kiedy dostajesz tyle opieki medycznej”. Nie mieli pojęcia, jak niebezpieczna stanie się jej „zazdrość”.
Kiedy Jade miała 18 lat, oznajmiła przy kolacji, że również jest chora. Między posiłkami odczuwała „zawroty głowy i drżenie”. „Pożyczyła” jeden z moich starych glukometrów i dramatycznie przewinęła historię, twierdząc, że niektóre z chwiejnych, wysokich i niskich odczytów cukru we krwi to jej wina.
Moja matka, która przez dekadę ignorowała moje prawdziwe objawy, natychmiast zareagowała. Umówiono Jade na wizytę u endokrynologa. Moja siostra zaczęła odważnie i drżącymi ustami opowiadać wszystkim znajomym, że „prawdopodobnie zaraz zostanie zdiagnozowana cukrzyca, tak jak ja”.
Badania krwi oczywiście wypadły idealnie. Prawidłowy poziom hemoglobiny glikowanej (A1c), prawidłowa glikemia na czczo. Ale Jade upierała się, że lekarze „przeoczyli” jej „reaktywną hipoglikemię”. Przeprowadziła badania. W ciągu tygodnia domagała się takiego samego harmonogramu posiłków, jaki miałam ja. Dopasowywała swoje „fałszywe niskie poziomy” do mojego prawdziwego harmonogramu insulinoterapii, mdlała w sklepach, trzęsły jej się ręce, domagała się soku, podczas gdy spanikowani obcy spieszyli jej na pomoc.
Była przerażająco dobrą aktorką. Studiowała mnie przez dekadę. Dopracowała moje prawdziwe objawy: specyficzny sposób, w jaki drżały mi ręce, lekkie zagubienie i bełkot, które towarzyszyły niskiemu poziomowi cukru we krwi. Dopasowywała swoje „epizody” tak, aby poświęcić mi maksymalną uwagę. Najgorszy był na moich szesnastych urodzinach. Właśnie gdy miałam zdmuchnąć świeczki, zainscenizowała „poważny wypadek”, drgając na podłodze w salonie, dopóki ktoś (mój ojciec) nie dał jej kawałka mojego ciasta. Wezwani ratownicy medyczni stwierdzili, że jej poziom cukru we krwi jest całkowicie w normie, ale ona po prostu twierdziła, że ich glukometr jest zepsuty.
Nasi rodzice wydali tysiące na specjalistów, którzy nie znaleźli żadnych nieprawidłowości. Jade dołączyła do internetowych grup wsparcia dla diabetyków, gdzie rozpowszechniała niebezpieczne dezinformacje wśród prawdziwych diabetyków. Jej nowa teoria? Miała niski poziom cukru we krwi z powodu „bliskiego kontaktu” z moją insuliną. Zażądała, żebyśmy kupili oddzielne lodówki. Budziła rodziców o 3:00 rano, twierdząc, że ma „niebezpiecznie niski poziom cukru”, zmuszając mamę do zejścia na dół i zrobienia jej pełnego śniadania, podczas gdy ja często byłam sama w pokoju, po cichu radząc sobie z moimi prawdziwymi problemami z cukrem o 3:00 rano, popijając sok w kartoniku i modląc się. Przecież nie byłam dzieckiem.
Prawda w końcu, na szczęście, wyszła na jaw w Święto Dziękczynienia. Jade była w trakcie swojego typowego dramatycznego „dołka”, trzęsąc się i bełkocząc, kiedy nasz kuzyn, odwiedzający ją spoza stanu, podniósł wzrok znad telefonu. „To dziwne” – powiedział. „Widziałem ją godzinę temu w jej sypialni, jak zajadała się ogromną ilością halloweenowych cukierków. Jakąś wielką paczką Snickersów”.
Leave a Comment