Kiedy wracałam do domu na święta, nikogo nie było, oprócz mojej córki, która sama przygotowywała sobie obiad. Zostawili wiadomość: „Zabraliśmy wszystkich do Paryża. Twoja córka nie jest mile widziana – nie jest z nami spokrewniona. Teraz to twój problem”. Moja córka uśmiechnęła się i powiedziała: „Mamo, babcia nie wie, że odkryłam jej sekret. Zobacz”. Uśmiechnęłam się, 3 dni później,

Kiedy wracałam do domu na święta, nikogo nie było, oprócz mojej córki, która sama przygotowywała sobie obiad. Zostawili wiadomość: „Zabraliśmy wszystkich do Paryża. Twoja córka nie jest mile widziana – nie jest z nami spokrewniona. Teraz to twój problem”. Moja córka uśmiechnęła się i powiedziała: „Mamo, babcia nie wie, że odkryłam jej sekret. Zobacz”. Uśmiechnęłam się, 3 dni później,

„Naprawdę?” Glenn zniżył głos. „Słuchaj, nie obchodzi mnie, co zrobiłaś. Jestem twoim prawnikiem. Zależy mi na tym, żebyś dostała zapłatę. Ale nie mogę budować obrony przed dowodami, o których nie wiem. Jeśli znajdą cokolwiek – raporty toksykologiczne, sfałszowane dokumenty – muszę to wiedzieć natychmiast. Jeśli mnie okłamiesz, nie będę mógł cię chronić”.

Perry odezwał się, a jego głos drżał w odpowiednim momencie. „Mamo, proszę. Adrien może to naprawić, ale musisz mu zaufać. Potrzebujemy tych pieniędzy”.

Diana spojrzała na syna, a potem na Glenna. Kalkulowała. Rozważyła ryzyko związane z tym, że windykatorzy zadzwonią do niej.

„Tajemnica adwokacka?” zapytała.

„Absolutnie”, skłamał Glenn.

Diana westchnęła, rozluźniając się na krześle. „Martin chciał się ze mną rozwieść”, powiedziała nonszalancko. „Dowiedział się o długach. Miał przepisać testament, oddać wszystko tej gównianej Emmie”.

Patrzyłam na ekran, wbijając paznokcie w dłonie.

„Był starym głupcem”, kontynuowała Diana. „Nie rozumiał, że zrobiłam to, co najlepsze dla rodziny. Więc… tak. Zmieniłam mu leki. Naparstnicę bardzo trudno namierzyć, jeśli ofiara ma już chorobę serca. Po prostu przyspieszyłam naturę”.

„A testament?” zapytał Glenn, bazgrząc coś na notesie.

„Sfałszowany”, prychnęła. „Oczywiście. Ręka Martina drżała zbyt mocno, by na końcu podpisać cokolwiek czytelnego. „Wyświadczyłem mu przysługę. Dopilnowałem, żeby majątek trafił tam, gdzie jego miejsce”.

„Tobie” – powiedział Glenn.

„Rodzinie” – poprawiła. „Christopher rozumie. Wie, jak wyglądają poświęcenia. Zgodził się trzymać Emmę z daleka, żeby było… czyściej”.

„Zabiłeś go” – wyszeptał Perry, a z jego oczu popłynęły łzy.

„Przeżyłam, Perry” – warknęła Diana. „Tak właśnie robią kobiety takie jak ja. My przetrwamy”.

„Właściwie” – powiedziałem, otwierając drzwi i wchodząc do pokoju. – „Ty nie”.

Diana odwróciła się, a jej oczy rozszerzyły się. „Ty. Była żona. Co ty tu robisz?”

„To ja nagrałem każde słowo” – powiedziałem, wskazując na kamerę ukrytą w regale.

Diana wstała, jej twarz zbladła. „To prowokacja. To się nie utrzyma”.

„To nie prowokacja, kiedy z własnej inicjatywy ujawniasz informacje osobie prywatnej, która nie jest prawnikiem” – powiedział Glenn, rezygnując z udawania. „A w tym stanie zgoda jednej ze stron ma zastosowanie do nagrania, jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. A biorąc pod uwagę, że właśnie przyznałaś się do morderstwa, to istnieje”.

„Ty mała suko” – syknęła Diana, rzucając się na mnie.

Glenn bez trudu ją powstrzymał, zaciskając jej rękę za plecami.

„Policja jest w drodze, Diano” – powiedziałem. „A plik audio wysłałem do chmury pięć sekund temu. Koniec”.

Wtedy krzyknęła – surowym, ohydnym dźwiękiem drapieżnika, który w końcu wpadł w pułapkę. „Christopher to naprawi! Nie pozwoli ci tego zrobić!”

„Następny będzie Christopher” – obiecałem jej.

Rozdział 5: Upadek

Policja przyjechała w ciągu kilku minut. Zostali poinformowani przez kontakty Glenna w departamencie. Aresztowali Dianę pod zarzutem morderstwa pierwszego stopnia, oszustwa i fałszerstwa.

Kiedy wyprowadzali ją w kajdankach, spojrzała na Perry’ego. „Zdrajczyni. Dałem ci życie”.

„A ty odebrałaś życie tacie” – powiedział Perry, odwracając się do niej plecami.

Konsekwencje były natychmiastowe i katastrofalne.

Wiadomość dotarła do mediów jeszcze tego samego wieczoru. Znana celebrytka aresztowana za zabójstwo męża.

Odebrałam Emmę od pani Knapp. Pojechaliśmy do hotelu. Nie zamierzałam zostać w domu Christophera ani chwili dłużej.

Kiedy Christopher i Chelsea wrócili z Paryża 2 stycznia, policja czekała na nich na lotnisku. Nie zostali od razu aresztowani, ale zostali przesłuchani.

Listy, które znalazł Perry, były obciążające. Christopher nie pociągnął za spust, ale spiskował, żeby oszukać Emmę i zataić przestępstwo.

Zadzwonił do mnie z komisariatu, spanikowany.

back to top