„Oddycha” – wyszeptał komornik. „O rany… oddycha”.
Ratownicy medyczni wpadli przez podwójne drzwi chwilę później. Przepchnęli się przez tłum, niosąc nosze i worek ratunkowy.
Dowódca ratownika medycznego, posiwiały weteran o imieniu Mike, zatrzymał się, gdy zobaczył mnie klęczącego na podłodze, całego weterana o imieniu Mike, trzymającego długopis wbity w szyję nieznajomego.
„Doktorze Vance?” – zapytał Mike, szeroko otwierając oczy. „Szefie? Co pan tu robi?”
„Zabezpieczam drogi oddechowe, Mike” – powiedziałem, wstając i wycierając ręce o spodnie. „Załaduj mu. Potrzebuje epinefryny i sterydów. Prawdopodobnie reakcja alergiczna”.
„Zajmij się tym, szefie” – powiedział Mike. Spojrzał na nacięcie. „Czysta robota. Jak zawsze”.
Ratownicy medyczni wywieźli mężczyznę. Drzwi zamknęły się z hukiem.
Cisza powróciła. Ale tym razem była inna. To była cisza bomby, która właśnie wybuchła.
Odwróciłem się, żeby spojrzeć na stół powoda.
Beatrice stała jak sparaliżowana, otwierając i zamykając usta jak ryba na pomoście. Jej twarz miała barwę starego popiołu. Julian wpatrywał się we mnie, jakbym właśnie wyrosły mi skrzydła i ział ogniem.
Wróciłem do stołu pozwanego. Podniosłem marynarkę.
Sędzia Sterling wróciła na stanowisko sędziowskie. Nie usiadła. Pozostała w pozycji stojącej, patrząc na Beatrice z wyrazem głębokiej pogardy.
„Sąd potwierdza tożsamość pozwanego” – powiedziała sędzia Sterling lodowatym głosem. „Dr Elara Vance jest bez wątpienia dokładnie tą osobą, za którą się podaje”.
Beatrice wyjąkała. „Ale… czcionka……”
„Sprawa oddalona z zastrzeżeniem prawa do zachowku” – oznajmił sędzia, uderzając młotkiem po raz ostatni. „Ponadto, powódka została oskarżona o obrazę sądu za wniesienie błahego pozwu przeciwko czołowemu chirurgowi urazowemu w mieście. Pokryjesz wszystkie koszty sądowe. A pani Vance?”
Beatrice drżąc, spojrzała w górę.
„Jeśli jeszcze raz zmarnujesz mój czas” – powiedział sędzia Sterling, dotykając swojej blizny – „wsadzę cię do tak małej celi, że będziesz musiała wyjść na zewnątrz, żeby zmienić zdanie”.
Julian rzucił się na mnie z szeroko otwartymi oczami, chwytając mnie za ramię.
„Elaro! Kochanie, spójrz na siebie! Jesteś bohaterką! Wszyscy to widzieli! Mama nie mówiła poważnie, po prostu była zdezorientowana…”
Spojrzałam na jego dłoń na moim ramieniu. Potem spojrzałam na jego twarz.
Leave a Comment