Odwróciłam się do agenta FBI.
„Agencie” – powiedziałam. „Ten człowiek pięć minut temu wręczył mi papiery rozwodowe. Nie mam tu żadnego konfliktu interesów. Proszę kontynuować śledztwo”.
„Tak, Wysoki Sądzie” – odparł agent. Złapał Marka za ramię, niezbyt delikatnie.
Podniosłam torbę. Nie obejrzałam się. Minęłam Marka, stłuczony kieliszek i wyszłam z restauracji.
Ulica na zewnątrz była istnym cyrkiem. Nalot przyciągnął uwagę prasy. Furgonetki reporterów stały podwójnie zaparkowane, a reporterzy krzyczeli pytania.
Kiedy wychodziłam z Le Bernadin, wciąż mając na sobie szlafrok, bo nie chciałam go już dłużej ukrywać, oślepiły mnie flesze.
Ale nie krzyczeli o nalocie. Rozpoznali mnie. Wyciek najwyraźniej nastąpił wcześnie.
„Sędzio Vance! Sędzio Vance! Czy to prawda, że prezydent podpisał nominację?”
„Sędzio Vance, czy ma pan komentarz do przesłuchań w sprawie zatwierdzenia?”
Szedłem w kierunku czekającego czarnego radiowozu, który Biały Dom wysłał po moją ochronę.
Zatrzymałem się na krawężniku. Spojrzałem za siebie po raz ostatni.
Marka wpychano na tył radiowozu. Jego drogi garnitur był pognieciony. Włosy miał w nieładzie. Spojrzał na kamery, a potem na mnie. Jego twarz była maską żalu i desperacji.
„Eleno!” krzyknął, przekrzykując hałas tłumu. „Nie miałem tego na myśli! To był tylko stres! Kocham cię! Powiedz im!”
Spojrzałem na mężczyznę, który mnie zwolnił, zdradził i próbował zostawić z niczym.
Reporter wepchnął mi mikrofon w twarz. „Sędzio, zna pan tego człowieka?”
Spojrzałem w kamerę. Mój wyraz twarzy był beznamiętny, sędziowski.
„Bez komentarza” – powiedziałam. „Prawo mówi samo za siebie”.
Wsiadłam do samochodu. Ciężkie drzwi zatrzasnęły się z hukiem, odcinając hałas, światła i mężczyznę, który był moim mężem.
Gdy samochód ruszył, przedzierając się przez morze mediów, mój telefon zawibrował.
Wyciągnęłam go.
To była wiadomość od prawnika Marka – rekina, którego wynajął, żeby mnie zniszczyć.
Temat: Odp.: Pozew rozwodowy
Pani Vance, biorąc pod uwagę ostatnie… wydarzenia i obecną sytuację prawną Pani męża, mój klient chciałby natychmiast wycofać pozew rozwodowy. Uważa, że pojednanie leży w najlepszym interesie wszystkich stron.
Zaśmiałam się cicho. To był pierwszy raz tego dnia, kiedy się zaśmiałam.
Leave a Comment