„On się ze mną żeni!” krzyknęła Vanessa, a jej opanowanie legło w gruzach. „Ochrona! Wyprowadźcie ją!”
Dwóch krzepkich mężczyzn w garniturach ruszyło z bocznych wejść. Ksiądz odchrząknął do mikrofonu, a dźwięk dudnił w napiętej kaplicy.
„Proszę” – wyjąkał ksiądz. „Pozwólcie… chodźmy dalej. To dom Boży”.
Marcus spojrzał na Clarę po raz ostatni. „Usiądź i zamknij się, albo, na litość boską, dokończę to, co zaczął ten wypadek samochodowy”.
Odwrócił się i poprowadził szlochającą Vanessę z powrotem do ołtarza. Organista zagrał niezgrabny akord, żeby zagłuszyć hałas. Clara usiadła. Złożyła ręce na kolanach.
Ksiądz, obficie się pocąc, spojrzał na parę. „Zebraliśmy się tu dzisiaj…” – zaczął, pospiesznie wypowiadając słowa. Pominął wstęp. Chciał to mieć już za sobą.
„Jeśli ktokolwiek…
Tylko dlatego, że ci dwoje nie powinni się pobrać, porozmawiajcie teraz albo na zawsze…
„Tak”, głos przeciął powietrze.
To nie była Clara.
To był Liam.
Odsunął się od Vanessy, jakby była radioaktywna. Odwrócił się twarzą do zgromadzonych. Poprawił spinki do mankietów, a jego twarz zmieniła wyraz ze stoickiej rezygnacji w zimną, twardą determinację.
„Tak”, powtórzył Liam, a jego głos wzmocniony przez mikrofon przypięty do krawata odbił się echem od kamiennych ścian. „Właściwie mam ich kilka”.
3. Rozwój konfliktu: Długie oszustwo
Zapadła absolutna cisza. Wiatr na zewnątrz zdawał się ucichnąć. Nawet morze wstrzymało oddech.
„Liam?” wyszeptała Vanessa drżącym głosem. Wyciągnęła rękę do jego dłoni, ale on gwałtownie się cofnął.
„Nie dotykaj mnie”, powiedział. Nienawiść w jego głosie była tak silna, że niemal namacalna.
„Co ty robisz? To jakiś żart?” Uśmiech Vanessy był przerażającym grymasem paniki. „Kochanie, wszyscy patrzą”.
„Wiem” – powiedział Liam. „Właśnie o to chodzi”.
Sięgnął do wewnętrznej kieszeni smokingu. Nie wyciągnął pudełka na pierścionek. Wyciągnął czarny pendrive. Odwrócił się do technika audiowizualnego stojącego z boku sceny – mężczyzny, którego Clara rozpoznała jako starego przyjaciela Liama z czasów służby w wywiadzie.
„Odtwórz” – rozkazał Liam.
„Liam, przestań!” – warknął Marcus Sterling z pierwszego rzędu. „Masz opory. Możemy o tym porozmawiać na osobności…”
Leave a Comment