„Chciałbym, żebyś coś zobaczył”.
Przesunąłem teczkę po stole. Zdjęcia z pracowni artystycznej. Rysy na drzwiach szafy. Analiza kryminalistyczna nagrania z chmury.
Walsh w milczeniu przeglądała dokumenty. Obserwowałem jej twarz. Profesjonalna maska nie pękła, ale jej szczęka się zacisnęła. Otworzyła laptopa i obejrzała nagranie, na którym Kirk Booth wciąga mojego syna do ciemnego pokoju, podczas gdy moja żona stała obok, przeglądając się w lustrze.
„Ten mężczyzna” – powiedział Walsh, wskazując na ekran. „Kim on jest?”
„Kirk Booth” – odpowiedział za mnie Patrick. „A ta kobieta to żona Jamesa, Joselyn. Mamy dokumentację terapeuty, zeznania świadka nocnego dozorcy i cyfrowy ślad pokazujący próbę usunięcia tego nagrania z lokalnego serwera”.
„Czekaj” – powiedziała Walsh, mrużąc oczy. „Ten Kirk Booth… to deweloper zamieszany w skandal z komisją planowania?”
„To samo” – powiedziałem. „A człowiek, który złożył anonimowy donos, to mój teść, Leonard Klene. To on przejął pozwolenia Kirka”.
Detektyw zamknął teczkę. „Anonimowy donos” właśnie obrócił się przeciwko mnie, doprowadzając do federalnego śledztwa.
„Panie Merrill” – powiedziała, a jej głos opadł o oktawę. „Będę potrzebować formalnego oświadczenia. I będę musiała porozmawiać z pańskim synem”.
„Jest gotowy” – odparłem.
Ale gdy wychodziliśmy z komisariatu, Glenn Grant zadzwonił do mnie. Jego głos był naglący. „James, Kirk Booth właśnie dowiedział się o audytach. Wpada w panikę. Jest teraz w biurze Leonarda, a sąsiedzi mówią, że krzyczą. Inwestorzy Kirka zamykają firmę”.
Wiem, co się dzieje z ludźmi takimi jak Kirk Booth, kiedy tracą pieniądze. Nie odchodzą po cichu. Szukali kogoś, kogo mogliby obwinić. A ja byłem jedynym celem.
Załamanie nastąpiło z przerażającą prędkością lawiny.
Leave a Comment