„Redukcja etatów” – powiedział mój dyrektor generalny, jakby moja kariera była luźną nicią, którą może przeciąć i zapomnieć.

„Redukcja etatów” – powiedział mój dyrektor generalny, jakby moja kariera była luźną nicią, którą może przeciąć i zapomnieć.

„Hector chce zrobić większy krok”.

W środku znajdowały się dokumenty opisujące plan Kestrel dotyczący przejęcia aktywów Halyarda, które borykają się z problemami – konkretnych linii produktów, zespołu serwisowego, dwóch patentów, które były niedowartościowane, ponieważ Grant nie rozumiał, co posiada.

„Chcesz kupić ich akcje?” – zapytałem.

„Chcemy kupić to, co warto ratować” – odpowiedział Sloane.

„Po cenie, którą zaakceptuje zarząd.

Ale jest jeden problem: musimy się upewnić, że Halyard nie ukrywa żadnych zobowiązań”.

Spojrzałem na teczkę, myśląc o starym, cienkim notesie z mojego biura.

Były w nim dane, notatki ze spotkań i prośby, które Grant zgłaszał z uśmiechem, który nie sięgał nawet jego oczu.

„Mogę pomóc” – powiedziałem ostrożnie.

„Ale nie dam ci poufnych dokumentów.

Dam ci kontekst – na co zwrócić uwagę, gdzie kryją się zagrożenia.

Reszta należy do ciebie, do zachowania należytej staranności”.

Sloane skinęła głową.

„Właśnie o to prosimy”.

Kolejny miesiąc upłynął pod znakiem strategii.

Zespół prawny Kestrel przeanalizował dokumenty publiczne i akta dostawców.

Zespół finansowy opracował modele najgorszych scenariuszy.

Przedstawiłem wgląd w wąskie gardła operacyjne – gdzie Halyard oszczędzał na kosztach, które kontrakty były kruche, którzy menedżerowie mogli odejść, gdyby statek zaczął się przechylać.

Wtem, pewnego szarego wtorku, w holu pojawił się Grant.

Nie miałem się z nim widzieć.

Zadzwoniła ochrona, niepewna, co zrobić z wściekłym mężczyzną w garniturze, który upierał się, że jego „były pracownik” go sabotuje.

Poszedłem na dół, bo unikanie to luksus, gdy na linii jest twoje nazwisko.

Grant stał przy recepcji z zaciśniętą szczęką.

Z bliska wyglądał starzej niż miesiąc temu – jakby stres przyćmił jego blask.

back to top