„Tak. Dowiedziałem się o tym dopiero o 6:00 rano.”
„Adwokat Lawrence Pike reprezentujący powoda” – oznajmił gładko srebrnowłosy mężczyzna.
Sędzia Halprin spojrzała na mnie. „Proszę mi powiedzieć, dlaczego miałbym zatrzymać szeryfa.”
Wstałem. „Bo nigdy mi nie doręczono. Adres do doręczeń jest nieprawidłowy. Powódka, moja matka, osobiście podpisała dokumenty w wynajmowanym mieszkaniu, w którym nie mieszkam.”
Pan Pike wstał. „Wysoki Sądzie, doręczenie zostało dokonane zgodnie z prawem. Doręczenie zastępcze jest dozwolone”.
„Czy pański klient podpisał się jako lokator?” zapytał sędzia Halprin, przerywając mu.
Pike zawahał się. „Pani Ward przyjęła doręczenie pod ostatni znany adres pozwanego”.
„Maple Terrace to nie mój adres” – powiedziałem, przesuwając do przodu prawo jazdy i rachunek za media. „Mieszkam w przedmiotowej nieruchomości od pięciu lat”.
Sędzia Halprin zeskanowała dowód osobisty. Spojrzała na moją matkę. „Pani Ward, dlaczego przyjęła pani doręczenie w imieniu pozwanego?”
Moja matka wstała, a jej głos drżał. „Wysoki Sądzie, my… my po prostu chcieliśmy chronić nieruchomość. Tessa była niestabilna. Przestała nam odpowiadać”.
Niestabilna. Magiczne słowo.
„To nie jest odpowiedź” – powiedziała sędzia Halprin.
„Wysoki Sądzie” – wtrącił pan Pike – „powodowie są właścicielami domu. Dowód rzeczowy C przedstawia zarejestrowany akt przeniesienia własności na nich sprzed dwóch tygodni. Pozwany jest najemcą”.
Sędzia Halprin wyciągnęła akt z akt. „Pani Ward, czy podpisała pani akt zrzeczenia się praw dwa tygodnie temu?”
„Nie, Wysoki Sądzie. Ten podpis jest sfałszowany”.
„To akt notarialny, Wysoki Sądzie” – argumentowała Pike. „Ma domniemanie ważności”.
Leave a Comment