W pokoju dziecięcym krzyki Luki uderzyły ją niczym fala.
Nie otworzył grubego pliku dokumentacji medycznej leżącego na stole.
Spojrzał na pacjenta.
Na jego zaczerwienioną skórę. Na jego sztywne ciało. Na kulminację jego krzyków, gdy dotknął łóżeczka.
Delikatnie ją podniósł.
Zaczęła płakać, ale ciszej.
Położył ją z powrotem.
Krzyki natychmiast stały się głośniejsze.
Znowu.
W górę – ciszej.
W dół – gorzej.
Trzy razy. Ten sam schemat.
Jej serce waliło.
Problemem nie było dziecko.
Problemem było łóżeczko.
Ułożyła Lucę bezpiecznie na kanapie z poduszkami i zaczęła wszystko sprawdzać: prześcieradła, materac, rzeźbione drewniane panele.
Wtedy to zobaczyła.
Małą, jedwabną poduszkę w kolorze kości słoniowej, z haftowanym logo Aurelia Luxe Interiors.
Nie pasowała do pozostałych.
Przysunęła ją bliżej Lucy.
Z jej ust dobiegł rozpaczliwy płacz.
Odepchnęła go.
Trochę się uspokoiła.
Leave a Comment