Anioł Piekieł znalazł umierającą policjantkę w deszczu — około 50 motocyklistów przybyło i zszokowało miasto

Anioł Piekieł znalazł umierającą policjantkę w deszczu — około 50 motocyklistów przybyło i zszokowało miasto

Pierwszą rzeczą, jaką Ethan Cross zauważył, była odznaka.

Srebrna. Wygięta. Kręcąca się powoli w płytkiej kałuży, jakby deszcz próbował ją pochłonąć w całości.

Nacisnął hamulec, a Harley gwałtownie potoczył się po mokrym asfalcie.

Ulica Główna była pusta – w sklepach panował mrok, okna były zamknięte, deszcz uderzał o jego kask niczym niecierpliwe palce.

Przed nim radiowóz leżał przygnieciony do latarni, z wgniecionym przodem i cicho tykającym, stygnącym silnikiem. Żadnych świateł. Żadnych syren. Żadnej pomocy.

Tylko cisza. Wtedy go zobaczył.

Funkcjonariusz leżał między podwójną żółtą linią, z jedną ręką wygiętą pod niemożliwym kątem pod ciałem.

Krew spływała mu z skroni na ciemne włosy, deszcz przerzedzał je, tworząc bladoróżową smugę, która sunęła w stronę rynsztoka.

Ethan klęczał przy motocyklu, zanim ten się zatrzymał, a jego buty uderzały o ziemię, gdy uklęknął obok niej.

back to top