„Nie musimy ich pozwać o dom, Claro” – wyjaśnił Sterling. „Musimy tylko przyjść z aktem własności. Technicznie rzecz biorąc, to dzicy lokatorzy, którzy dopuszczają się bezprawnego wtargnięcia. Ale dajmy im 48 godzin. Niech uwierzą, że wygrali. Upadek z góry zawsze jest trudniejszy”.
Obserwowałem, jak samochód Ethana podjeżdża pod dom. Wysiadł, wyglądając na zdenerwowanego, ale podekscytowanego. Maya wybiegła na werandę i pocałowała go. Weszli razem do środka, zamykając drzwi przed światem, wierząc, że udało im się ukraść mi życie.
„Dobrze” – powiedziałem. „Wtorek rano. 8:00”.
„Przyprowadzę ślusarza” – powiedział Sterling. „Ty przyprowadź szeryfa”.
Rozdział 4: Eksmisja ego
Wtorkowy poranek nastał szary i pochmurny, idealne tło dla rozbiórki.
O 7:55 podjechałem pod dom. Nie byłem sam. Za mną stał sedan pana Sterlinga, biały van z napisem „Ślusarz 24h” i dwa czarno-białe radiowozy wydziału szeryfa.
W domu panowała cisza. Zasłony były zaciągnięte. Samochody Ethana i Mai stały na podjeździe. Prawdopodobnie wciąż spały, bezpieczne i ciepłe w głównej sypialni, którą projektowałem w myślach tysiące razy.
Szedłem ścieżką, otoczony dwoma umundurowanymi funkcjonariuszami i Sterlingiem, który niósł grubą skórzaną teczkę.
Skinąłem głową do ślusarza.
Wystąpił naprzód z solidną wiertarką. Nie zadał sobie trudu otwarcia zamka. Wbił wiertło w dziurkę od klucza w nieautoryzowanym ryglu, który zamontował Ethan.
Wysoki pisk wiertarki niczym krzyk rozdarł poranną ciszę. Metal trzeszczał o metal. W ciągu kilku sekund mechanizm zamka rozpadł się. Ślusarz kopnął drzwi, które otworzyły się z hukiem.
Najpierw weszli zastępcy szeryfa, trzymając ręce na pasach. „Wydział Szeryfa! Jest ktoś w domu?”
Głośne kroki rozległy się od schodów. Na półpiętrze pojawił się Ethan, ubrany w szare spodnie dresowe i bez koszuli, z włosami potarganymi od snu. Maya szła tuż za nim, otulona jedwabnym szlafrokiem, wyglądając na przerażoną.
„Co się, do cholery, dzieje?!!” krzyknął Ethan łamiącym się głosem. Zobaczył mnie stojącego w holu, a potem policjantów. „Clara? Zwariowałaś? Włamujesz się! Policjanci, aresztujcie ją! Ona nas śledzi!”
„Właściwie, proszę pana” – powiedział spokojnie pierwszy zastępca, robiąc krok naprzód. „Wchodzi na swoją posesję. Według akt to wy jesteście bezprawni”.
Maya przepchnęła się obok Ethana i zbiegła po schodach z oburzeniem osoby oszukanej. „To kłamstwo! Pokaż im dokument Trustu, Ethan! Powiedz im, że to mój dom!”
Ethan zamarł. Jego wzrok przesunął się z Mai na mnie, a potem na Sterlinga. Krew zaczęła mu odpływać z twarzy.
„Ethan?” – podpowiedziała Maya, a jej głos zadrżał.
śpiewać w tonacji. „Pokaż im dokumenty!”
Ethan milczał. Wyglądał jak jeleń złapany w światła reflektorów ciężarówki.
Sterling zrobił krok naprzód. Z głośnym kliknięciem otworzył teczkę. Wyciągnął poświadczoną, ostemplowaną kopię aktu własności i podał ją zastępcy. Następnie wyciągnął drugą kopię i podał ją Mai.
„Proszę przeczytać tytuł, pani Vance” – polecił Sterling, a jego głos odbił się echem w wysokim holu.
Leave a Comment