Ale nie byłam na wojnie. Byłam w kuchni w Ohio.
Trzymałam go w uścisku.
„Sarah” – powiedziałam spokojnie, oddychając spokojnie. „Idź do schowka w przedpokoju. Przynieś opaski zaciskowe z mojej torby na narzędzia. Te czarne.”
„Opaski zaciskowe?” zapytała, mrugając.
„Tak. Potem zadzwoń pod 911.”
Sara zawahała się przez ułamek sekundy. Spojrzała na mężczyznę, którego poślubiła, ojca jej dziecka, unieruchomionego jak robak. Potem spojrzała na mnie.
Przeszła obok niego, nie patrząc.
„Tak, proszę pana” – powiedziała.
Błyskające niebieskie i czerwone światła malowały ściany salonu ostrym blaskiem.
Dwóch funkcjonariuszy stało na środku pokoju, patrząc z góry na Dereka. Był związany jak indyk na Święto Dziękczynienia, a nadgarstki i kostki miał zabezpieczone opaskami zaciskowymi. Szlochał, katar spływał mu po twarzy, bełkocząc o porwaniu i torturach.
Jeden z funkcjonariuszy, krzepki sierżant, spojrzał na opaski zaciskowe.
„Stopień wojskowy” – zauważył. Spojrzał na mnie. Siedziałem w fotelu, popijając wodę.
„Sierżant sztabowy w stanie spoczynku Frank Vance, Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych” – odpowiedziałem.
Oficer skinął głową z szacunkiem. „Semper Fi, sierżancie”.
Leave a Comment