Miliarder udaje koparkę, żeby znaleźć żonę

Miliarder udaje koparkę, żeby znaleźć żonę

„Mój drogi” – powiedziała cicho, trzymając go za rękę – „w dniu, w którym weszłam do tego domu, wypełniłeś pustkę w dziecku mojego życia.

Nie możesz rezygnować z miłości z powodu kilku kobiet, które nie zasługują na twoje serce. Miłość wciąż istnieje. Musisz tylko wyjść i jej poszukać.

„W mojej wiosce, Enugu, jest wiele pięknych i pracowitych kobiet.

Zabiorę cię tam, żebyś znalazł kobietę, która pokocha cię za to, kim jesteś, a nie za to, co masz do zaoferowania”.

I tak Dennis i ciocia Rose wyruszyli do Enugu.

Dennis zaczął od prostych prac, takich jak taczka. Na początku było ciężko. Nigdy w życiu nie wykonywał tak ciężkiej pracy.

Każdej nocy, kiedy ciocia Rose dawała mu jedzenie, pocieszała go, przypominając, że wszystkie dobre rzeczy przynoszą ciężką pracę.

Każdego dnia spotykał na targu różnych ludzi – jednych życzliwych, innych wrogich. Ale słowa otuchy ciotki Rose dodawały mu sił.

Dawał sobie trzy miesiące. Jeśli do tego czasu nic się nie zmieni, wróci do swojego samotnego świata.

Ale pewnego dnia w oczy rzuciła mu się kobieta. Była promienna jak poranne słońce.

O dziwo, miał siostrę bliźniaczkę, która wyglądała dokładnie jak on, ale miała zupełnie inny charakter. Jedna była pełna życia i bystra, druga spokojna i łagodna.

Matka podawała mu jedzenie w swojej małej chatce, stawiając przed nim talerz ryżu jollof z ciepłym uśmiechem, podczas gdy jej matka podawała jedzenie pozostałym gościom.

Obserwowała go chodził – skromny, pełen wdzięku i twardo stąpający po ziemi.

Ale jego bliźniak interesował się tylko bogato wyglądającymi mężczyznami.

back to top