Odwróciła się do Vanessy.
„Mówisz poważnie? To nie ma nic wspólnego z pracą”.
„Ale to ma związek z molestowaniem i nieletnimi” – powiedziała Karen.
„A twoje nazwisko jest powiązane z tym gabinetem na twoim profilu”.
Ten szczegół był osią, wokół której wszystko się kręciło.
Profil Vanessy na Facebooku z dumą wspominał o jej pracy, oznaczył klinikę stomatologiczną, a nawet opublikował zdjęcie holu.
Nie tylko atakowała Emmę.
Wspominała też o swoim miejscu pracy, żeby wyglądało bardziej wiarygodnie.
Vanessa podniosła głos.
„Lauren to przekręca. Emma…”
„To dziecko” – przerwałam.
„A ty to wykorzystałaś dla zabawy”.
Asystentka stomatologiczna stojąca w pobliżu korytarza wyszeptała: „To okropne”, jakby nie chciała, żeby ktokolwiek usłyszał.
Vanessa poczerwieniała.
„Przyszłaś tu, żeby mnie zniszczyć”.
„Nie” – powiedziałam.
„Zniszczyłaś samą siebie. Przyszłam tylko po to, żebyś nie musiała udawać, że nic się nie stało”.
Karen wyciągnęła rękę.
„Czy mogę zobaczyć wpis na twoim telefonie?”
Odblokowałam telefon i podałam jej.
Karen przewijała, zaciskając szczękę przy każdym ruchu.
Potem spojrzała na Vanessę z wyrazem obrzydzenia.
„Idź do mojego biura. Natychmiast”.
Vanessa spojrzała na mnie ostrym, spanikowanym wzrokiem.
„Dobrze ci się to podoba”.
Nie podobało mi się to.
Przyjemność jest gorąca.
Leave a Comment