„Przepraszam. Doktor Mark Harrison?” – głos zastępcy szeryfa zagłuszył szmer tłumu, zatrzymując Marka w pół słowa.
„Tak, panie oficerze? Możemy panu pomóc? Jesteśmy w trakcie konferencji prasowej” – powiedział Mark, a jego uśmiech skierowany do publiczności zbladł.
Zastępca szeryfa podał mu gruby plik papierów na podkładce. „Dostaje pan nakaz eksmisji w trybie pilnym i tymczasowy zakaz zbliżania się do tej nieruchomości. Musi pan natychmiast opuścić lokal”.
Tłum wstrzymał oddech. Kamery natychmiast obróciły się, przybliżając twarz Marka.
„Co? To pomyłka! To żart!” – krzyknął Mark, a uśmiech zniknął, a jego twarz szybko przybrała fioletowy odcień. „Mam dziesięcioletnią umowę najmu! Właśnie wydałem pół miliona dolarów na wyposażenie tego lokalu!”
Pan Sterling wyszedł zza zastępcy szeryfa. „Umowa najmu została rozwiązana dziś rano o 8:00 z powodu rażącego naruszenia umowy i oszustwa finansowego dotyczącego majątku poręczyciela podczas rozwodu, doktorze Harrison”.
„Oszustwo? Kto, do cholery, jest właścicielem tego budynku? Żądam rozmowy z Apex Holdings!” – ryknął Mark, a żyły na jego szyi nabrzmiały.
Zastukałam w szybę samochodu. Kierowca natychmiast wysiadł i otworzył mi drzwi.
Wyszłam na krawężnik. Nie miałam na sobie poplamionego smarem uniformu z baru ani sukienki z wyprzedaży. Miałam na sobie szyty na miarę, obsydianowy wełniany garnitur, który kosztował więcej niż samochód Marka. Szpilki moich Louboutinów stukały ostro o beton, gdy przeciskałam się przez rozstępujący się tłum.
Kamery znów się obróciły, a obiektywy śledziły każdy mój ruch.
Leave a Comment