Ethan kontynuował.
„Niektórzy zastanawiali się, po co nam pakiet medialny z »dodatkowym pokryciem«”.
„Niektórzy uważali, że jestem wybredny”.
„Nie byłem”.
„Udokumentowałem to”.
Ekran znów się przełączył – tym razem na kolaż wiadomości, nazwiska rozmazane.
Ale obrazy nie były rozmazane: selfie Vanessy w lustrze w łazience.
Dłoń Cole’a z obrączką w drugiej.
Korytarz hotelowy.
Kolejne ujęcie ich śmiechu w samochodzie.
Kolana prawie się pode mną ugięły.
Nie zdawałem sobie sprawy, że to trwa już tak długo.
Złapałem to tylko na chwilę – ale Ethan zdawał się dostrzegać pewien schemat.
Vanessa wpadła do pokoju z korytarza, blada na twarzy, z lekko rozmazaną szminką.
Cole poszedł za nim, z przekrzywionym krawatem i szeroko otwartymi oczami, jakby śnił o koszmarze.
Vanessa krzyknęła: „Wyłącz to!”.
Ethan spojrzał na DJ-a.
DJ się nie poruszył.
Sabrinie w końcu udało się odzyskać głos, wysoki i drżący.
„Ethan, co to jest?”.
Leave a Comment