„Mój ojczym rzucił mój komputer do gier do ogrodu i krzyknął: «Zakryj się, ty leniwy draniu!»”

„Mój ojczym rzucił mój komputer do gier do ogrodu i krzyknął: «Zakryj się, ty leniwy draniu!»”

„Jestem dyrektorem, który podpisał umowę z Liamem” – powiedziała.

„I osobą, która poprosiła o dodatkową ekspertyzę prawną po tym, jak dowiedziała się, co stało się z jego sprzętem”.

Frank zamrugał. „Elélyn spojrzała mu prosto w oczy. „Tak. Ponieważ zniszczony komputer zawierał sprzęt programistyczny, narzędzia dostępu do kodu źródłowego i interfejsy synchronizacji kopii zapasowych powiązane z wielomilionową transakcją dotyczącą własności intelektualnej.

Na szczęście Liam miał zaszyfrowane lustro poza siedzibą firmy.

Na twoje nieszczęście mamy zdjęcia zniszczeń”.

Moja matka zbladła.

Frank próbował się roześmiać, ale wyszło mu to kiepsko.

„Czekaj.

Nikt nikogo nie pozywa.

To rodzina”.

Evelyn nawet na niego nie spojrzała, kiedy odpowiedziała.

„To zależy wyłącznie od tego, czy Liam nadal używa tego słowa”.

To zdanie uderzyło mnie mocniej, niż się spodziewałem.

Nie dlatego, że było dramatyczne.

Bo było prawdziwe.

Moja mama naprawdę zaczęła płakać.

„Liam, proszę.

Myliliśmy się”.

Myliliśmy się.

Post navigation

Leave a Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

back to top