„Leah… proszę. Co mam zrobić?”
Naprawdę na niego spojrzałam.
Na mężczyznę, który pozwolił matce się ze mnie śmiać.
Na mężczyznę, który groził mi wyrzuceniem z własnego domu.
Na mężczyznę, który zmarnował moje pieniądze.
„Zadzwoń do swoich przyjaciół” – powiedziałam.
„Na tych, z którymi „zbudowałaś relacje”.
Diane natychmiast zaczęła płakać.
„Leah, kochanie, proszę… możemy to rozwiązać. Oddam ci pieniądze…”
„Porozmawiaj z moim prawnikiem” – powiedziałam.
„Nie ze mną”.
Niecałą godzinę później walizki Diane były już pod drzwiami.
Marcus niósł torby jak duch.
Zanim wyszła, Diane odwróciła się do mnie.
„To jeszcze nie koniec” – powiedziała.
Spotkałam się z jej wzrokiem.
„Dla mnie koniec”.
Leave a Comment