Zadowolony – jakby cieszył się, jak działa strach.
Wtedy syreny przecięły powietrze, odległe, ale szybko zbliżające się.
Na naszą ulicę wjechał radiowóz, szybciej niż ktokolwiek powinien w dzielnicy mieszkalnej.
Uśmiech mężczyzny zniknął.
Odwrócił się i odjechał z piskiem opon.
Zawarczał motocykl.
Zapisk opon, gdy ktoś odjechał.
Policja przyjechała w ciągu kilku minut.
Złożyliśmy zeznania w kuchni ciotki Delgado, podczas gdy funkcjonariusz sprawdzał teren wokół naszego domu.
Znalazł świeże plamy wymiocin na drzwiach wejściowych – ktoś próbował się dostać do środka.
W szkole Eli został w gabinecie dyrektora, dopóki nie przyjechaliśmy z policjantem.
Kiedy mnie zobaczył, rzucił mi się w ramiona, płacząc.
„Dzwoniłem z gabinetu” – szlochał.
„Mówili, że nie odebrałeś. Myślałem, że zapomniałeś”.
Przytuliłem go tak mocno, że zaskomlał.
Leave a Comment