Chciałem tylko, żebyś wiedziała, że jestem odpowiedzialny.”
„Odpowiedzialny… dlaczego?”
Gwałtownie wstał.
„Potrzebuję świeżego powietrza.”
„Ryan, nie zostawiaj mnie tu!”
Ale go już nie było.
Wyszłam z sypialni i usłyszałam trzask drzwi wejściowych.
Zostałam sama, wciąż w sukni ślubnej, próbując zrozumieć, co się stało.
Ryan wrócił godzinę później.
Przeprosił.
Powiedział, że nie powinien był wyjawiać takiej sensacji w noc poślubną.
Ale odmówił dalszych wyjaśnień.
Zapytałam, czy mogę spać osobno.
Potrzebowałam przestrzeni do namysłu.
Niechętnie się zgodził.
Leave a Comment