Tak, jak niektóre kobiety tolerują nadmiar dekoracji – grzecznie, ale z pewnymi granicami.
A teraz Brooke najwyraźniej podpaliła jeden z najnowszych nabytków Margaret niecałe dwadzieścia cztery godziny po zakupie.
„Sprzedałaś to matce Andrew?” – Brooke podniosła głos.
„Tak.”
„Dlaczego miałaby kupić kwiaciarnię?”
„Bo w przeciwieństwie do ciebie, ona umie czytać wagę.”
Brooke zaczęła przeklinać. Głośno. Kreatywnie. Bez sensu.
Włączyłam głośnik i włączyłam lokalne wiadomości. Pożar już został zgłoszony jako podejrzany.
Płomienie zostały opanowane, ale fasada flagowego sklepu była poważnie uszkodzona, a śledczy przeglądali nocne nagrania z monitoringu.
Wiedziałam, co znajdą, bo po groźbie Brooke zrobiłam coś więcej niż tylko sprzedałam firmę.
Zaktualizowałem kamery zewnętrzne, dodałem tymczasowe nocne kopie zapasowe w chmurze i napisałem do nowego właściciela, informując go o bezpośrednim zagrożeniu nieruchomości ze strony konkretnej osoby.
Brooke nie tylko podpaliła budynek. Wpadła w pułapkę zastawioną przez własną arogancję.
Leave a Comment