Clire pochyliła się nad kierownicą.
„Jedź” – warknęła do ciężarówki.
„Jeszcze tylko kilka mil”.
Wtedy coś pojawiło się w śniegu przed nią.
Na początku wyglądało to jak cień.
Potem w świetle reflektorów dostrzegła sylwetkę pojazdu na wpół zasypanego śniegiem.
Claire natychmiast zwolniła.
SUV zjechał bokiem do płytkiego rowu, a jedno koło daremnie obracało się na lodzie.
Jej pierwszym odruchem była ostrożność.
Zatrzymywanie się w śnieżycy mogło być niebezpieczne.
Ale wtedy zobaczyła coś, co sprawiło, że serce jej zamarło.
Drzwi pasażera były otwarte.
Samochód był już na wpół zasypany śniegiem.
Claire zjechała ciężarówką na pobocze i włożyła gruby płaszcz.
„Proszę, nikogo tam nie ma” – wyszeptała.
Leave a Comment