Tego ranka oddech Michaiła Siergiejewicza stał się gorszy: „Nikita, nie potrzebuję niczego — już nic…

Tego ranka oddech Michaiła Siergiejewicza stał się gorszy: „Nikita, nie potrzebuję niczego — już nic…

Czy to takie złe?

Nie zawsze jest łatwo.

***
Trzy lata później.

Cała rodzina wyszła z bramy pięknego domu. Nicholas pchał wózek, a Anne ciągnęła za sobą okazałego, zadbanego psa. Poszli nad rzekę, a Ania puściła psa.

Kumple, nie odchodź za daleko!

Kumple pobiegł w stronę wody. Kilka minut później dziecko w wózku zaczęło płakać. Równie szybko Buddy wrócił do wózka.

Ania się roześmiała.

Nicholas, wygląda na to, że jednak nie będziemy potrzebować niani. Czemu się denerwujesz? Sophie właśnie zgubiła smoczek.

Dziecko znowu zasnęło, Buddy jeszcze raz sprawdził, czy wszystko jest w porządku, a potem znowu ruszył w pogoń za motylami.

Next »
Next »
back to top