Podniosłam wyżej materac.
Rurka była podłączona do małego urządzenia blokującego przyklejonego do spodu ramy łóżka.
Ścisnął mi się żołądek.
Ktoś to tam ukrył.
„Mia” – powiedziałam cicho – „chodźmy do salonu”.
„Dlaczego?”
„Po prostu mi zaufaj”.
Po kilku minutach siedzieliśmy na kanapie, a ja zadzwoniłam na policję.
Po około trzydziestu minutach przyjechało dwóch policjantów.
Jeden ostrożnie wyjął urządzenie spod łóżka, a drugi zaczął zadawać pytania.
„Czy znasz kogoś, kto mógł wejść do twojego domu bez pozwolenia?” – zapytał policjant.
Pokręciłam głową.
„Nie”.
Leave a Comment