„Tak”.
„Czy on nadal ma kłopoty?”
„Będzie miał jeszcze długo”.
Pokiwał głową z namysłem.
„Kiedy dorosnę” – powiedziała – „chcę być sędzią takim jak ty”.
„Żebyś umiał chronić ludzi?”
„Tak” – powiedział. „I potrafisz karać dręczycieli karami”.
Uścisnęłam jego dłoń.
Marcus powiedział kiedyś:
„Jaka matka, taka córka”.
Miał to na myśli jako obelgę.
Ale się mylił.
Jaka matka, taka córka.
Bronimy się.
I nigdy nie pozwalamy, by dręczyciele wygrali.
Leave a Comment