Moja dziesięcioletnia córka wróciła do domu ze złamaną ręką i siniakami wszędzie.

Moja dziesięcioletnia córka wróciła do domu ze złamaną ręką i siniakami wszędzie.

„Tak”.

„Czy on nadal ma kłopoty?”

„Będzie miał jeszcze długo”.

Pokiwał głową z namysłem.

„Kiedy dorosnę” – powiedziała – „chcę być sędzią takim jak ty”.

„Żebyś umiał chronić ludzi?”

„Tak” – powiedział. „I potrafisz karać dręczycieli karami”.

Uścisnęłam jego dłoń.

Marcus powiedział kiedyś:

„Jaka matka, taka córka”.

Miał to na myśli jako obelgę.

Ale się mylił.

Jaka matka, taka córka.

Bronimy się.

I nigdy nie pozwalamy, by dręczyciele wygrali.

Next »
Next »

Post navigation

Leave a Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

back to top