„Jaki jest nasz następny cel, pani Vance?” – mruknął, a jego głos brzmiał jak mroczna obietnica na mojej skórze.
Uśmiechnęłam się, zimnym, szczerym uśmiechem. Mój wzrok utkwił w odległym, lśniącym wieżowcu po drugiej stronie dzielnicy finansowej – siedzibie Sterling Global. Firmy należącej do mojego zdradzieckiego ojca, mężczyzny, który wzniósł toast za rzekomy upadek mojego męża na Gali, mężczyzny, który zawsze uważał mnie za kartę przetargową.
„Robimy porządki” – odpowiedziałam, a mój głos, lodowato spokojny, odbił się echem od szyby. „Zaczynając od mężczyzny, który nauczył mnie zdradzać”.
Julian nie drgnął, słysząc absolutny jad w moim głosie. Zamiast tego, jego uścisk na mojej talii zacieśnił się, przyciągając mnie do swojej piersi, zakotwiczając mnie. Bezwzględny tytan technologii – genialny architekt mojej ruiny i mojego zmartwychwstania – wtulił twarz w moją szyję. Zamknęłam oczy, pozwalając, by zimna szyba okna chłodziła moje czoło, a jednostajny, obezwładniający puls jego serca ogrzewał mój kręgosłup.
„Bierzemy wszystko” – wyszeptał, jego oddech był ciepłą, intymną tajem
Leave a Comment