Gdzie Eleanor siedziała cicho na wózku inwalidzkim.
Możecie zobaczyć
Bezradnie.
Bezradnie.
Dokładnie tam, gdzie Victor myślał, że powinna być.
Victor kontynuował.
„Ale życie toczy się dalej. I czasami… otrzymujemy nowe błogosławieństwa”.
Delikatnie położył dłoń na brzuchu Camili.
„Dziś wieczorem chciałbym przedstawić wam kobietę, która pomoże mi zbudować kolejny rozdział mojego życia”.
W tłumie rozległy się szepty.
Kamery zwróciły się w ich stronę.
Victor uśmiechnął się dumnie.
„Camila Reyes. I nasze dziecko”.
Spodziewał się szoku.
Szeptów.
Współczucia dla złamanej żony w kącie.
Czego się nie spodziewał…
Muzyka nagle ucichła.
Żyrandole zaczęły migotać.
I wszystkie ekrany w sali balowej rozbłysły jednocześnie.
Victor zmarszczył brwi.
„Co do…?”
Leave a Comment