To do mnie dotarło.
Ale John nie odpowiedział.
Położyłam się z powrotem i pozwoliłam ciszy wypełnić pokój.
Bo miał rację w jednej kwestii: były części, do których nie miałam dostępu.
Wenflon.
Sufit.
Jego matka, sposób, w jaki wszystko organizowała.
Papiery.
Pewna twarz Johna.
Pogrzeb, przez który przeszłam, jakbym była pod wodą.
Nigdy nie widziałam, jak opuszczają trumnę Avy.
A ta brakująca część w moich wspomnieniach zawsze wydawała mi się nie na miejscu.
„Nie rozpadam się na kawałki” – przerwałam ciszę.
„Chcę tylko, żebyś do niej przyszedł.
Proszę.”
Po długiej pauzie John skinął głową.
Następnego ranka odwieźliśmy Lily do szkoły i od razu poszliśmy do drugiej klasy.
Nauczycielka powiedziała, że dziewczynka ma na imię Bella.
Leave a Comment