Pewien mężczyzna kopał basen i znalazł karetkę — wtedy policja otworzyła ją i zamknęła całą ulicę.

Pewien mężczyzna kopał basen i znalazł karetkę — wtedy policja otworzyła ją i zamknęła całą ulicę.

Drogę odgrodziła taśma policyjna.

Sąsiedzi zebrali się w małych grupkach, szepcząc.

„Co się stało?”

„Znaleźliście ciało?”

„Dlaczego tam jest zakopana karetka?”

Nawet radiowozy zaczęły przyjeżdżać, gdy ktoś opublikował zdjęcia w internecie.

W międzyczasie śledczy ostrożnie przekopywali się przez pojazd.

Im głębiej kopali, tym dziwniejszy się wydawał.

Karetka wyglądała na prawie nienaruszoną.

Nie była uszkodzona, nie była zniszczona.

Wyglądała, jakby ktoś ją celowo zakopał.

Funkcjonariusz Bennett przykucnął przy drzwiach kierowcy.

„To nie wygląda dobrze” – powiedział.

Grant skinął głową.

„Sprawdźmy tablicę rejestracyjną”.

Numery były ledwo czytelne pod ziemią.

Grant nadał je przez radio.

back to top