Mój narzeczony nigdy nie pojawił się przy ołtarzu. Przed 400 elitarnymi gośćmi jego matka wpadła jak burza, zerwała ze mnie welon i wylała czerwone wino na moją białą, designerską suknię. Śmiejąc się do mikrofonu, zadrwiła: „Mój syn ożeni się z bogatą dziewczyną, którą wybrałam. Byłeś tylko zastępcą”. Gdy wokół mnie rozległ się śmiech, a ja załamałam się w posadach, za mną rozległ się spokojny głos: „Nie załamuj się”. Jego miliarderski szef wystąpił naprzód. „Udawaj, że się ze mną żenisz”. Ta chwila na zawsze zmieniła moje życie.

Mój narzeczony nigdy nie pojawił się przy ołtarzu. Przed 400 elitarnymi gośćmi jego matka wpadła jak burza, zerwała ze mnie welon i wylała czerwone wino na moją białą, designerską suknię. Śmiejąc się do mikrofonu, zadrwiła: „Mój syn ożeni się z bogatą dziewczyną, którą wybrałam. Byłeś tylko zastępcą”. Gdy wokół mnie rozległ się śmiech, a ja załamałam się w posadach, za mną rozległ się spokojny głos: „Nie załamuj się”. Jego miliarderski szef wystąpił naprzód. „Udawaj, że się ze mną żenisz”. Ta chwila na zawsze zmieniła moje życie.

„Spójrz na mnie, Mayo” – wyszeptał głos. Był niski, Niebezpieczny i zaskakująco delikatny.

Otworzyłam piekące oczy. Twarz Juliana znajdowała się zaledwie kilka centymetrów od mojej. Jego oczy były ciemnymi kałużami furii, ale ta furia nie była skierowana na mnie.

„Nie rozpadaj się” – rozkazał cicho. „Nie wtedy, gdy jesteś o krok od wygranej”.

Część 3: Scenariusz miliardera
Julian wstał, pociągając mnie za sobą. Jego uścisk był mocny, trzymał mnie w miejscu, gdy nogi groziły mi ugięciem.

Sięgnął do kieszeni na piersi i wyciągnął nieskazitelnie białą jedwabną chusteczkę. Z delikatnością, która przeczyła jego imponującej postawie, otarł wino z mojego policzka i oczu.

„Panie… panie Thorne?” – wyjąkała pani Vance, cofając się o krok. Mikrofon drżał w jej dłoni. „Co… co pan robi? To sprawa rodzinna. Ta kobieta jest nikim”.

Julian odwrócił się do niej. Jego ruchy były powolne, drapieżne.

„Nikim?”

back to top