„O czym myślisz?”
Daniel zawahał się.
Po raz pierwszy odkąd to wszystko się zaczęło, nie był pewien, czy chce to powiedzieć.
Ale i tak to zrobił.
„Myślę, że ktoś mu pomagał od samego początku”.
Ojciec powoli się odwrócił.
„Kto?”
Daniel odetchnął.
„Jeszcze nie wiem”.
Ale to nie do końca była prawda.
Bo gdzieś z tyłu głowy czaiła się jedna możliwość.
Czekał.
Obserwował.
Później tego samego dnia nadszedł pierwszy raport.
Daniel stał w swoim gabinecie, gdy z głośnika dobiegł głos jego prawnika.
„Musisz coś zobaczyć”.
„Co to jest?”
Pauza.
Potem:
„Duże przelewy”.
Oczy Daniela się zwęziły.
„Skąd?”
„Nie tylko z twojego konta” – kontynuował prawnik. „Dodatkowe wpłaty na konto twojego ojca są dokonywane jeszcze przed rozpoczęciem przelewów”.
Daniel znieruchomiał.
„To niemożliwe”.
„Zapisy sięgają dalej, niż myślisz” – powiedział prawnik. „Sprzed twojego wyjazdu z kraju”.
Serce Daniela zwolniło.
„Ile?”
Pojawiła się kwota.
Leave a Comment