Proszę pani, idę pani pomóc. Rzucił się w jej stronę. Za nim autobus odjechał w chmurze czarnego dymu. Starsza kobieta spojrzała na niego z wdzięcznością. Miała na sobie tradycyjną chustę i kolorową chustę na głowie. Dziękuję, młodzieńcze. Mój obcas się złamał. José pomógł jej wstać. Utykała. Nie da się chodzić z zepsutym butem.
Muszę kupić nowe szpilki, ale daleko tak nie zajdę. José spojrzał na zegarek. 40 minut przed rozmową w Cocody. Pójdę z tobą. Gdzie jest sklep? Tuż za rogiem. Wspierał ją aż do małego sklepiku. Sprzedawca pokazał im prostą parę, 15 000 franków CFA. Staruszka przeszukała torebkę.
Spochmurniała. Boże, zapomniałam pieniędzy. Spojrzała na niego błagalnie. Czy mógłby mi pan pożyczyć? Oddam panu. José wyciągnął portfel. 12 000 franków, wszystkie pieniądze na transport na tydzień. Jeśli zapłaci, będzie musiał iść do Cocody pieszo. Nie da się tam dotrzeć na czas. Spojrzał na staruszkę, na jej drżące ręce, zmęczone oczy.
Leave a Comment