Panna młoda kopnęła ciężarną kobietę na swoim ślubie, nieświadoma, że ​​jest siostrą swojego męża miliardera

Panna młoda kopnęła ciężarną kobietę na swoim ślubie, nieświadoma, że ​​jest siostrą swojego męża miliardera

Jesteś na tyle odważna, by obnosić się z ciążą. Na tyle odważna, by odpoczywać na jego sofie. Na tyle odważna, by poczuć się jak u siebie w dniu, w którym mam zostać jego żoną. Druhny skinęły głowami i szepnęły, uśmiechając się zza Amandy. Ryan skrzyżował ramiona, a jego oczy błyszczały satysfakcją, gdy patrzył, jak ogień, który rozpalił, płonie coraz mocniej.

Drżąca Jessica powoli wstała. Czuła, jak jej serce wali jak młotem. Nie rozumiesz. Ale Amanda podeszła bliżej, z twarzą wykrzywioną gniewem. Nie, nie rozumiesz. Nie pozwolę ci zrujnować mi życia. Dzisiaj dowiesz się, kim jestem. I tymi słowami wytyczono linię frontu.

Salon rezydencji Aoro. Kiedyś wypełniony ciszą, teraz rozbrzmiewał chaosem. Oczy Amandy płonęły gniewem, gdy krążyła wokół Jessiki. Ryan stał blisko, uśmiechając się z satysfakcją, podczas gdy dwie druhny niecierpliwie czekały na jej rozkaz. „Złap ją” – warknęła Amanda. Zanim Jessica zdążyła się ruszyć, silne dłonie chwyciły ją za ramiona. Ryan gwałtownie popchnął ją na krzesło.

Druhny pociągnęła ją za nadgarstki, mocno wiążąc je długimi paskami wstążek z dekoracji z przygotowań do bankietu. Jessica jęknęła, walcząc. „Co ty robisz? Przestań z tym szaleństwem”. Amanda nachyliła się, a jej twarz wykrzywiła się z wściekłości. „Myślisz, że jesteś sprytna? Myślisz, że możesz wykorzystać dziecko, żeby złapać Benjamina? To dziecko?” – prychnęła, dźgając palcem nabrzmiały brzuch Jessiki. Nie ujrzy światła dziennego.

Serce Jessiki waliło jak młotem. Łzy piekły ją w oczach, gdy błagała: „Proszę, nie. Jestem jego siostrą. Jestem siostrą Benjamina”. Jej słowa tylko ich rozśmieszyły. Ryan pokręcił szyderczo głową. „Słyszysz ją?” Teraz twierdzi, że jest jego siostrą. Co za bezczelne kłamstwo. Amanda skrzyżowała ramiona. Prawdziwy lot Jessiki jest za godzinę.

Więc kim właściwie jesteś? Aktorką? Poszukiwaczka złota? Jessica pokręciła rozpaczliwie głową. Zadzwoń do niego. Zadzwoń do Benjamina, a on ci powie. Dość. – warknęła Amanda. – Myślisz, że pozwolę ci z nim rozmawiać i oszukiwać go dalej. Zaklej jej usta taśmą. Jedna z druhen wyciągnęła rolkę przezroczystej taśmy z worka z dekoracjami i mocno przycisnęła ją do ust Jessiki.

Jessica walczyła, z jej ust wydobywał się stłumiony krzyk. Nagle, w nagłym przypływie okrucieństwa, Dora, jedna z druhen Amandy, zrobiła krok naprzód. Uniosła rękę i uderzyła Jessicę mocno w twarz. Głowa Jessiki gwałtownie odchyliła się na bok, ból zapiekł jej policzek. Amanda uśmiechnęła się chłodno. – Dobrze. Niech dziś wie, że zadarła z niewłaściwą rodziną.

back to top