Nieświadoma, że ​​jej spłukany mąż odziedziczył majątek wart 300 mld dolarów, wyrzuciła go i ich córkę

Nieświadoma, że ​​jej spłukany mąż odziedziczył majątek wart 300 mld dolarów, wyrzuciła go i ich córkę

Dziesięć mil stąd, w penthousie Thorne International Tower, wieżowca górującego nad miastem niczym szklany tytan, rada dyrektorów siedziała w oszołomionej ciszy. Patriarcha, Alistair Thorne, nie żył. A zgodnie z jego żelazną wolą cały majątek wart trzysta miliardów dolarów, floty statków, konglomeraty technologiczne i prywatne wyspy nie przypadły jego chciwym braciom ani siostrzenicom z wyższych sfer.

Odziedziczył je syn, którego wygnał siedem lat temu za to, że chciał wiedzieć, jak to jest być człowiekiem.

Elias siedział na ławce w parku pod zadaszeniem przystanku autobusowego, trzymając Lily, gdy zapadała w sen wyczerpania. Znów spojrzał na telefon. Porzucił nazwisko Thorne, ponieważ nienawidził chciwości, zdrady i braku prawdziwej miłości. Chciał znaleźć kogoś, kto kocha Eliasa, a nie konto bankowe Thorne’ów. Myślał, że znalazł to w Sarze.

„Proszę pana?”

Elias podniósł wzrok. Trzy ogromne czarne SUV-y podjechały do ​​krawężnika opustoszałego parku. Wysiadł z nich mężczyzna w szytym na miarę grafitowym garniturze, trzymając w ręku ogromny parasol. To był Arthur, szef ochrony rodziny Thorne’ów od czterdziestu lat.

Artur spojrzał na Eliasa, umazanego w błocie, ubranego w uniform woźnego, trzymającego śpiące dziecko w deszczu parku. W oczach starszego mężczyzny pojawiła się mieszanina litości i zaciekłej lojalności. Skłonił się nisko, jego czoło niemal dotykało kolan.

„Panie Eliasie” – wyszeptał Arthur. – „Czas przestać udawać”.

Elias spojrzał na Lily, a potem z powrotem na dom, z którego go właśnie wyrzucono. Woźny nie żył.

„Arthur” – powiedział Elias, obniżając głos o oktawę i odzyskując opanowanie, z którym się urodził – „Potrzebuję hotelu. Apartamentu Cesarskiego w Grand Regency. I zespołu prawników. Nie byle jakiego. Chcę Sępów”.

Arthur skinął głową, a na jego ustach pojawił się ponury uśmiech. Sępy byli najbardziej budzącą postrach drużyną procesową w kraju.

„A co do pańskiej żony, proszę pana…”

Elias wstał i podał śpiącą Lily sanitariuszce, która wysiadła z drugiego SUV-a.

„Sarah chce mężczyzny z przyszłością. Arthurze, pokażmy jej dokładnie, jaką przyszłość właśnie zamieniła na Audi i młodszego agenta nieruchomości”.

Następnego ranka miasto tętniło życiem. Wiadomość o śmierci Alistaira Thorne’a przyćmił jeden przerażający nagłówek: Powrót Ukrytego Dziedzica.

Sarah siedziała w kuchni, popijając drogą kawę, którą kupił jej Julian, i przewijała ekran telefonu.

„Spójrz, Julian” – powiedziała, wskazując na ekran. „Jakiś tajemniczy syn przejmuje Thorne International. Trzysta miliardów. Wyobrażasz sobie? Niektórzy ludzie po prostu rodzą się szczęściarzami”.

„Nie martw się, kochanie” – powiedział Julian, zerkając na swój pozłacany zegarek. „Jak tylko sfinalizujemy transakcję ze Sterlingiem, wkrótce będziemy grać w tej lidze. A tak przy okazji, czy ten frajer podpisał papiery?”

„Zniknął” – wzruszyła ramionami Sarah. „Pewnie spał pod mostem. Kogo to obchodzi? On jest nieistotny”.

back to top