Na rodzinnym obiedzie u mojego przyjaciela wszyscy dostali steki oprócz mnie.

Na rodzinnym obiedzie u mojego przyjaciela wszyscy dostali steki oprócz mnie.

Kilku „niezależnych” dostawców próbowało już się wycofać, co w świecie białych kołnierzyków było równoznaczne z ucieczką szczurów na światło dzienne.

„Co teraz?” zapytał Ethan, kiedy się rozłączyłem.

„Dla nich?”

Publiczne zaprzeczenia.

Prywatna panika.

Prawnicy.

Zamrożone konta.

Przyjaciele, którzy udają, że nie znają swoich numerów.

—A ty?

Pomyślałem.

— Irytujące rozmowy kwalifikacyjne.

Wewnętrzne kontrole w mojej firmie.

Niektórzy nazywają mnie lekkomyślną.

Inni nazywają mnie odważną, bo potrzebowali bardziej eleganckiego słowa niż użytecznego.

Post navigation

Leave a Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

back to top