Udało jej się.
Pieniądze wystarczyły.
Następnego ranka Oena obudziła się i zobaczyła Chidinmę już ubraną i czekającą przy stole. W jej oczach malowało się dziwne podniecenie.
„Czemu się tak uśmiechasz?” zapytał podejrzliwie.
„Najpierw zjedz” – powiedziała.
Oena zmarszczyła brwi. „Czemu mam wrażenie, że coś ukrywasz?”
„Po prostu zjedz”.
Po śniadaniu Chidinma wstała i poszła do sypialni. Wróciła, trzymając metalowe pudełko.
Oena wyglądała na zdezorientowaną. „Co to jest?”
Delikatnie położyła je na stole i otworzyła. Pudełko wypełniły paczki pieniędzy.
Oena wpatrywała się w nie w milczeniu. „Co to jest?” zapytał powoli.
Chidinma spojrzał mu prosto w oczy. „Twoja przyszłość”.
Oena zamrugała. „Nie rozumiem”.
Leave a Comment