Wreszcie zniknął z pola widzenia, był tylko zwykłym ochroniarzem wśród wielu. Było pracowite popołudnie, kiedy Derek po pierwszym spotkaniu z klientką zwątpił w swoje nowe życie. Była młodą kobietą, elegancko ubraną, z błyszczącą biżuterią i aurą wyższości. Kiedy weszła do supermarketu, ledwo spojrzała na Dereka, traktując go, jakby był niewidzialny. Po chwili wróciła do wejścia z rękami pełnymi toreb. Rozejrzała się i zauważyła Dereka. Jej oczy zwęziły się z pogardą. Ochroniarzu, zawołała, jej głos był przesiąknięty
niecierpliwością. Zanieś mi te torby do samochodu. Po to tu jesteś, prawda? Derek zamrugał na chwilę zaskoczony jej tonem. Nie był przyzwyczajony do tego, żeby ktoś do niego mówił. Podobało mu się to, ale przypomniał sobie, że to część życia, które wybrał. Nikt go tu nie znał. Podszedł grzecznie, podnosząc torby, ale kobieta była daleka od zadowolenia. Pospiesz się, warknęła, patrząc na niego gniewnie, jakby był gorszy od niej. Nie mam całego dnia. Derek w milczeniu zaniósł torby do jej błyszczącego samochodu, modelu, który sam kiedyś posiadał. Ona nie.
Zadowolona, podziękowała mu, odjechała, nie patrząc na niego, zostawiając Dereka stojącego tam i zastanawiającego się, czy ten jego eksperyment był wart zachodu. Mijały dni, a Derek próbował zignorować to spotkanie, skupiając się na pracy i wtapianiu się w tłum miejscowych, ale jego kolejne doświadczenie okazało się jeszcze bardziej przygnębiające. Było późne popołudnie, kiedy Derek zauważył młodą kobietę walczącą z wózkiem sklepowym. Była ubrana w drogie ubrania i miała wyraz irytacji na twarzy, próbując manewrować wózkiem w kierunku.
Wejście do supermarketu było bardzo pomocne. Derek podszedł do niej z uśmiechem. Czy potrzebujesz pomocy? – zapytał uprzejmie, oferując pomoc w pchaniu wózka. Kobieta odwróciła się i spojrzała na niego z obrzydzeniem. Nie, dziękuję – powiedziała chłodno. Jej oczy przesunęły się po nim z pogardą. Nie potrzebuję pomocy od kogoś takiego jak ty. Derek był oszołomiony jej odpowiedzią. Ktoś taki jak ja. Powtórzył, niepewny, co miała na myśli. Wiesz, zwykły ochroniarz. Odpowiedziała tonem przepełnionym protekcjonalnością. Jestem pewien, że masz ważniejsze rzeczy do
robienia niż zawracanie mi głowy, nie czekając na odpowiedź. Sama pchnęła wózek i odeszła, zostawiając Dereka stojącego tam zawstydzonego i zdezorientowanego, gdy patrzył, jak znika w sklepie. Derek poczuł, jak ściska go w piersi. Czy ktokolwiek kiedykolwiek zobaczy go takim, jakim naprawdę był? Do tej pory kobiety, które spotkał, traktowały go jak służącego lub patrzyły na niego z góry z powodu jego pozornego braku majątku. Derek przystąpił do tego eksperymentu z nadzieją, że znajdzie kogoś, kto pokocha go takiego, jakim jest, ale po
Leave a Comment