Nie szczegóły.
Nie obwody, mapy ani spiralne zeszyty w odległej chatce.
Ale forma zagrożenia.
Uczucie.
To, jak zwykły przedmiot może nagle źle się czuć w dłoniach.
Kiedy mój syn wrócił ze szkoły, znalazłem w jego plecaku małą pluszową zabawkę.
„Skąd to masz?” zapytałem.
„Dał mi to kolega” – powiedział.
Na początku nie przywiązywałem do tego większej wagi.
Ale tej nocy, kiedy zobaczyłem, że świeci w ciemności, bez namysłu wrzuciłem ją do kominka.
I po raz pierwszy w życiu instynkt był szybszy niż katastrofa.
Leave a Comment