Jeden z nich uśmiechnął się sarkastycznie.
„Teraz przewidujesz pogodę, Ellie?”
„Mówię poważnie”.
„My też” – odpowiedział drugi.
„Mieszkamy tu całe życie. Znamy zimę”.
Eleanor rozejrzała się po pokoju, spotykając ich rozbawione spojrzenia.
„Nie” – powiedziała cicho.
„Nie znacie mnie”.
Ale oni nie chcieli słuchać.
Więc przestała mówić.
I zaczęła budować.
Schron nie był zwykłą dziurą.
To był plan.
Eleanor pracowała od wschodu do zachodu słońca, z pęcherzami na dłoniach i bólem mięśni.
Wzmocniła ściany drewnianymi belkami, przykryła podłogę ubitą ziemią i stworzyła niski sufit, aby utrzymać ciepło.
Stworzyła schowki na żywność – warzywa konserwowane w słoikach, zboże w workach, suszone mięso.
Zbudowała wąskie wejście, pochylone, aby chronić przed wiatrem.
Zbudowała nad nim prosty dach, który wtapiał się w krajobraz, sprawiając, że wyglądał jak zwykła sterta ziemi.
Leave a Comment