wykonywać podstawowe prace. Szacunek jest… Zarabiasz tym, jak traktujesz ludzi, a nie tym, ile masz pieniędzy, mawiała zawsze, mając te słowa w pamięci. Sophia związała włosy, wzięła środki czyszczące i weszła do biura. W chwili, gdy weszła, wyczuła zmianę w powietrzu. Niektórzy pracownicy ledwo ją zauważyli, inni zerkali na nią z lekką ciekawością, ale jedna osoba w szczególności dała jasno do zrozumienia, że nie jest pod wrażeniem.
Jacob Jacob był starszym pracownikiem znanym ze swojej arogancji i donośnego głosu. Spojrzał na nią od góry do dołu z uśmieszkiem. Ach, nowa sprzątaczka, powiedział. Jego głos ociekał kpiną. Idealny moment. Właśnie wylałem kawę na biurko. Posprzątaj to. Sophia spojrzała na biurko. Kawa ewidentnie została celowo przewrócona. Kubek leżał na boku, a płyn kapał na podłogę. Spojrzała na Jacoba, który skrzyżował ramiona i patrzył na nią, jakby była jakąś rozrywką. Czuła, jak jej serce ściska się ze złości, ale przypomniała sobie, dlaczego.
była tutaj. Wzięła głęboki oddech, wzięła ściereczkę i zaczęła wycierać bałagan. Jacob zachichotał. Jesteś powolna, jeśli chcesz tu przetrwać, lepiej naucz się być szybsza. Sophia nic nie powiedziała. Kontynuowała sprzątanie, zachowując spokój na twarzy, mimo że czuła, jak gorąco zażenowania podchodzi jej do szyi. To chyba lepiej – powiedział Jacob, odchylając się na krześle, a gdy tylko skończyła, złapał kartkę papieru, zgniótł ją i rzucił na podłogę tuż przed nią. Ups – powiedział z…
Udawany, niewinny uśmiech ominął kosz na śmieci. Sophia zacisnęła pięści, ale stłumiła dumę i podniosła kartkę. Jacob roześmiał się. Dobrze się uczysz. Sophia wstała, a jej wzrok padł na innego pracownika. Michael, który obserwował ją w milczeniu, w przeciwieństwie do Jacoba, wyglądał na zakłopotanego. Ich oczy spotkały się na krótką chwilę, a Sophia dostrzegła w nich ciche przeprosiny. Uśmiechnęła się lekko, po czym odeszła. Dopiero zaczęła, ale już wiedziała, że będzie o wiele trudniej, niż się spodziewała. Dni mijały, a Sophia powoli się oswajała.
Leave a Comment