Wtedy jej wzrok spoczął na Emily, a uśmiech Sophii zmienił się. Stał się ostrzejszy. Jej przyjaciółka pochyliła się. To ona jeździ na rowerze. Sophia zmrużyła oczy. Wiem. Inna dziewczyna zachichotała. Stypendystka się uspokaja. Sophia odchyliła się na krześle. Pozwól jej się uspokoić. Zobaczymy. Emily właśnie miała ugryźć kolejny kęs, gdy czyjś cień padł na ich stolik.
Zara natychmiast zesztywniała. Emily podniosła wzrok. Stał tam chłopak, wysoki, schludny, przystojny w sposób, który przyciągał wzrok bez wysiłku. Miał schludny mundurek. Włosy miał głęboko przycięte i schludne, a uśmiech spokojny i pewny siebie. Usta Zary lekko się otworzyły, ale nie wydobyły z siebie ani słowa. Wszyscy go znali. Alex Okono, jeden z najpopularniejszych chłopaków w szkole.
Bogaty, lubiany i prawie zawsze otoczony przyjaciółmi. Ale teraz stał sam, patrząc na Emily. „Cześć” – powiedział. „Czy to miejsce jest zajęte?” Zara zamrugała szybko, jakby próbowała się obudzić. Emily spojrzała na niego spokojnie. „Nie, możesz usiąść”. Alex uśmiechnął się i usiadł, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie. Ręce Zary lekko drżały, gdy trzymała łyżkę.
Alex ponownie spojrzał na Emily. „Jesteś nowa?” Emily skinęła głową. „Tak, jestem Alex” – powiedział. „Chciałem tylko powiedzieć: „Widziałem, co się wcześniej stało. Dobrze sobie z tym poradziłaś”. Emily na chwilę zamilkła. „Dziękuję”. Alex lekko pochylił się do przodu. „Sophia potrafi być niezła. Nie pozwól jej wejść ci do głowy”. Emily lekko się uśmiechnęła. „Nie dam sobie rady.
Leave a Comment