Zapędziła mnie w kozi róg przy fontannie z szampanem.
„Wyglądasz… lepiej” – powiedziała.
„Tytan mi pasuje”.
Jej oczy zabłysły.
„Naprawdę nie myślisz, że możesz go zatrzymać” – mruknęła. „On mnie kocha”.
Przechyliłam głowę.
„Naprawdę?”
Jej pewność siebie zachwiała się – tylko nieznacznie.
Później tego wieczoru Marco podał mi tablet.
Nagranie z monitoringu.
Khloe wchodzi do prywatnej kliniki.
Dwa razy.
Testy ciążowe.
Wizyty.
Była w ciąży.
Leave a Comment