Otworzył drzwi wejściowe, gdy zadzwoniłam dzwonkiem.
Siniak na moim policzku zżółkł. Moja noga była widoczna spod dopasowanych spodni.
Jego wzrok powędrował w dół.
A potem z powrotem w górę.
„Nie powinnaś tu być” – powiedział.
„Mieszkam tu”.
Staliśmy tam jak obcy ludzie, negocjując granice działek.
„Przesadziłem” – dodał szybko. „Ty…
Zawstydził mnie.”
Zawstydził go.
O mało się nie roześmiałam.
Zamiast tego pozwoliłam, by mój głos zadrżał – akurat tyle, ile trzeba.
Leave a Comment